Życie codzienne bliźniaków syjamskich
JEDNO CIAŁO DWIE DUSZE
To więcej niż dziwny zbieg okoliczności. Chociaż bliźniaki syjamskie zdarzają się raz na 100 tysięcy urodzeń, ostatnio w Polsce przyszły na świat aż trzy pary zrośniętych ze sobą dzieci.
Weronika i Wiktoria z Lublina zostały rozdzielone. Za kilka miesięcy czeka to Patryka i Kamila z Krakowa. Nie wiadomo, czy uda się ten zabieg w przypadku Doroty i Małgosi z Poznania. Jakie je wtedy czeka życie?
Podwójne dziewczynki
Weronika i Wiktoria miały wiele szczęścia - udało się je rozdzielić.
Od 9 lat żyją w USA niezwykłe pod wieloma względami bliźniaczki Abigail i Brittany. Los przydzielił im wspólny tułów, dwie głowy i dwie nogi, dając im po jednej ręce oraz wspólnych: miednicy, wątrobie, układzie krwionośnym, moczowym i płciowym. Ponieważ jednak mają odrębne układy nerwowe, każda z nich jest inna: mają różne zainteresowania, odmienne temperamenty. Jedna z nich marzy o pilotowaniu samolotów, a druga, ta łagodniejsza i spokojniejsza, o stomatologii.
ASTROLOGIA A BLIŹNIĘTA SYJAMSKIE
Bliźnięta jednojajowe są dziwem natury. Powstają przez podział już zapłodnionej komórki jajowej, a z tego wynika, że są genetycznie identyczne. Każdy bliźniak jednojajowy jest klonem drugiego. Bliźnięta syjamskie muszą być jednojajowe, inaczej komórki ich ciał zabijałyby siebie nawzajem.
Wielkie zainteresowanie naukowców wzbudzają bliźnięta jednojajowe, zwłaszcza te, które z jakichś losowych powodów były wychowywane osobno - w różnych rodzinach lub w różnych domach dziecka. To wykluczało podobieństwo wywołane wychowaniem i wpływem otoczenia. Kiedy odnajdywano je po latach, często jako dorosłych ludzi, okazywało się, że są zdumiewająco do siebie podobne. Ci nie znający się ludzie podobnie się ubierali, pracowali w podobnych (jeśli nie tych samych) zawodach i tak samo nazywali własne dzieci!
Wynikałoby z tego, że to, jaki mamy charakter, w ogromnym stopniu zależy od genów.
Takie stwierdzenie jest miłe astrologom. Część z nich uważa zresztą, że horoskopy urodzeniowe, tak jak inne nasze właściwości, są określone przez geny. Bliźnięta jednojajowe rodzą się prawie w tym samym momencie, więc horoskopy mają bardzo podobne, a co za tym idzie - życie także. Ale... bliźnięta dwujajowe też przychodzą na świat w małym odstępie czasu. Tymczasem zdarza się, że pomiędzy nimi trudno dopatrzyć się jakichkolwiek podobieństw! (Sam znam takie bliźniacze rodzeństwo, gdzie on jest rzutkim biznesmenem i człowiekiem bezustannie poszukującym, ona zaś - stateczną panią domu, wiodącą życie nader ustabilizowane.) Z zasad astrologii można również wywnioskować, że powinno istnieć mnóstwo tak zwanych bliźniąt czasowych, czyli ludzi urodzonych w na tyle zbliżonym czasie, że ich horoskopy mają dla astrologa to samo znaczenie. Kiedyś obliczyłem, że każdy z Polaków ma około dziesięciu (tak!) czasowych bliźniąt.
A co z bliźniętami syjamskimi? Są niewątpliwie jednojajowe (mają te same geny) i z konieczności mają identyczne horoskopy, a mimo to zdarza się, że wybitnie różnią się charakterami. A może dzieje się z nimi coś takiego, jak z osobowościami mnogimi? To takie nieprawdopodobne (zdawałoby się) zjawisko, kiedy jeden mózg zamieszkują dwie różne osobowości (dwie dusze?). Zdarza się nawet, że jest ich więcej. Osobowości te bywają skrajnie odmienne, całkiem jak w przypadku syjamskich sióstr Blazek: cnotliwej Józefy i chutliwej Róży. Ale to już osobna historia...
A jakie układy planet w horoskopie powodują, że ktoś ma brata (lub siostrę), z którym urodził się zrośnięty? Jak to odgadnąć? Niestety, bliźnięta syjamskie rodzą się zbyt rzadko, by astrologowie zdążyli rozszyfrować to zjawisko.
Mimo wspólnych układów fizjologicznych, swoje potrzeby odczuwają w sposób niezależny i o innych porach. Nie zawsze cierpliwie znoszą swoje humory. Do perfekcji opanowały trudną sztukę chodzenia na dwóch nogach (przy niezależnych torsach), nauczyły się pływać, a nawet jeździć na rowerze.
Także Weronika i Wiktoria, które niedawno wróciły z Filadelfii po operacji rozdzielenia, mają różne charaktery. Weronika jest bardzo spokojna, za to Wiktoria rozrabia, jak twierdzi ich mama, pani Krystyna Paleń.
Jednak nie w każdym przypadku tak jest. Rozdzielone 9 lat temu polskie bliźniaczki z Mazur, Ania i Iza, były do siebie bardzo podobne. Ssały ten sam kciuk, obie miały zwyczaj chowania się pod łóżko, gdy tylko nauczyły się raczkować, nawet pieprzyk mają na nodze w tym samym miejscu.
Gdzie jest moja druga połowa?
Więź psychiczna pomiędzy tymi dzieci bywa... podwójnie mocna. W połowie lat 60. rozdzielono pomyślnie 6-letnie włoskie bliźniaczki, Santinę i Giuseppinę, zrośnięte w okolicy kości krzyżowej. Wkrótce po operacji Santina rozpłakała się, wołając: "Ale ja już nie jestem sobą!" "Sobą" dziewczynki czuły się tylko w organicznej wspólnocie.
Podobnie było z Kate i Eilish. Kate zmarła w kilka dni po zabiegu z powodu ukrytej wady serca. Eilish natomiast przeżyła załamanie nerwowe. Ciągle szukała wzrokiem swojej "drugiej połowy". Reagowała jak człowiek po amputacji.
Nie zawsze jednak tak się dzieje. Przykłady z życia syjamskich bliźniaków, których nie rozdzielono, świadczą o czymś wręcz przeciwnym - w jednym ciele żyją dwie dusze.
Kochliwa dewotka
Józefa i Róża Blazek, czeskie bliźniaki złączone miednicami, przyszły na świat w 1878 roku.
Masza i Dasza Kriwoszliapowe
Okazały się ładne, inteligentne i utalentowane. Już jako czternastolatki były atrakcją dla publiczności po obu stronach oceanu. Grały po mistrzowsku na skrzypcach i cymbałkach. Umiały tak zsynchronizować swoje ruchy, że tańczyły, i to każda ze swoim partnerem! Ponieważ były również zalotne, kręciło się wokół nich sporo kawalerów.
W 1910 r. brzuch Róży powiększył się niepokojąco i wkrótce obie bliźniaczki trafiły do szpitala. Ponieważ miały wspólną tę damską rzecz, którą nazywa się "naczyniem rozkoszy", dziecko rodziły obie!
Szczegóły ich intymnego życia ogromnie zainteresowały lekarzy i prasę. Siostry zdradziły niektóre sekrety swej sypialni, choć ich zwierzenia różniły się nieco. Róża twierdziła, że kochała się z mężczyzną, Józefa przysięgała, że nie brała udziału w miłosnych igraszkach. Wypowiedź pruderyjnej siostry rozzłościła Różę. Oświadczyła publicznie, że obie, podczas stosunku, doznają takiej samej przyjemności.
Ujawnił się również ojciec dziecka, a nawet poprosił Różę o rękę, ale żaden urząd żadnego z amerykańskich stanów nie chciał udzielić im ślubu w obawie przed oskarżeniem o bigamię!
Pijany abstynent
Również najsłynniejsi w historii syjamscy bracia mieli zupełnie różne charaktery. Eng i Chang byli zrośnięci w okolicy mostka i mieli wspólną wątrobę. Przyszli na świat w 1811 roku w Syjamie (dzisiejsza Tajlandia). Ich imiona znaczą w rodzinnym języku: "lewy" i "prawy". Zanim stali się sławni i bogaci w Ameryce, zaznali biedy w rodzimym kraju.
Gdy mieli 8 lat, zmarł im ojciec. Nie mając wyjścia, matka wysłała ich na zarobek - zaczęli rozprowadzać po wsiach towary jako domokrążni handlarze. Okazali się bezkonkurencyjni. Nie znalazł się nikt, kto nie chciałby wpuścić do swojego domu tej osobliwej pary. Szybko stali się tak sławni, że dowiedział się o nich sam król Syjamu. Zaprosił chłopców do swojego pałacu w Bangkoku, skąd już ich nie wypuścił. Żyli teraz w luksusie, uczestniczyli w ucztach i dworskich ceremoniach, bawiąc króla i jego gości. Tam też ujrzał ich bystry Anglik nazwiskiem Hunter, który w mig pojął, że bracia mogą stać się dla niego prawdziwą żyłą złota. Król nie miał jednak zamiaru pozbywać się bliźniaków, nie chciał nawet słyszeć o tym, by opuścili jego dwór. Dopiero gdy Hunter powiedział mu, że chłopcy zrobią w szerokim świecie znakomitą reklamę jego państwa, zdecydował się rozstać ze swoimi żywymi maskotkami.
I tak Eng i Chang przyjechali do Bostonu, stając się z miejsca niebywałą atrakcją. Na ich występy, organizowane przez Huntera, waliły tłumy. W Londynie pokazywano ich w muzeum Egiptian Hall. Przyjechała nawet cała rodzina królewska, by obejrzeć ten dziw natury. Wkrótce jeździli po całej Europie i Stanach Zjednoczonych, kasując, na spółkę ze swoim menedżerem, ogromne pieniądze.
Zgromadziwszy fortunę, wycofali się z życia "artystycznego" i kupili farmę w Południowej Karolinie. Odtąd wiedli spokojny farmerski żywot, uprawiając ziemię i hodując bydło. Nie zrezygnowali bynajmniej z życia osobistego. Poślubili Adelajdę i Sarę - sympatyczne siostry, córki miejscowego pastora. Kochali się z żonami w trzyosobowej sypialni (trzy noce z jedną, trzy następne z drugą) i dorobili się w sumie 22 dzieci!
Ich życie obfitowało w najdziwniejsze, często bardzo zabawne, wydarzenia. Pewnego razu Chang (lubiący wypić) obraził pewnego obywatela i ten podał go do sądu, domagając się dla niego kary więzienia. Sędzia wyjaśnił jednak, że kara taka jest niemożliwa, gdyż za kratki musiałby trafić również... niewinny Eng.
Mark Twain, bliski przyjaciel Changa i Enga, wielokrotnie opisywał epizody z życia bliźniaków. W jednym z jego pełnych humoru opowiadań czytamy, jak podczas wojny secesyjnej Chang walczył po stronie Konfederacji, a Eng - Unii. W pewnym momencie każdy z nich wziął swego brata do niewoli, po czym wynegocjowali wymianę jeńców.
W 1874 r. Chang zapadł na bronchit, pociągając za sobą do łóżka zdrowego Enga. Bronchit przeszedł w ciężkie zapalenie płuc. Którejś nocy Eng obudził się i zdał sobie sprawę, że jego brat nie żyje. "Jestem zgubiony! Wybiła moja godzina!" - krzyknął i dostał gwałtownych drgawek. Zmarł cztery godziny po śmierci brata.Andrzej Krauze
Eng i Chang (fot. wyżej) dorobili się 22 dzieci. Ich żony też były siostrami - ale zwyczajnymi (fot. dolna).
![]()
Siostry Józefa i Róża Blazek miały odmienne charaktery.
Bracia Tocci byli najsłynniejszymi włoskimi bliźniakami.