Strona główna
Powiedz sobie: będzie dobrze!
Magiczny rok 2012 trwa! On nie tylko przyniesie zmiany na skalę światową, ale też bardzo się postara zweryfikować nasze myśli, uczucia i zachowania. A to, jak wiemy po sobie, wcale nie jest łatwym zadaniem…
Wszystko było tak, jak bywa zazwyczaj, gdy kończy się jeden, a zaczyna drugi rok. I nigdy, tym razem też, nie widziałam specjalnego zainteresowania Świata Duchowego takimi uroczystościami. Dlaczego?Wbrew naszym przyzwyczajeniom Postacie Duchowe nie popierają kultywowania przeszłości. Uważają, że obecne pokolenie ma kreować nową energię, wychodzić ze schematów myślowych, szukać udoskonaleń, tworzyć na bieżąco to, z czego może być dumne TU i TERAZ. Każdy, kto zamyka się w gloryfikacji przeszłości, ma coraz mniejszy potencjał kreowania przyszłości.
Istnieje natomiast ogromne zaangażowanie Świata Duchowego w tworzenie pozytywnego myślenia na temat naszej przyszłości. Szczególnie mocno dzieje się to właśnie w sylwestra. Tę noc zmieniającą nam kalendarze Energie wykorzystują do co najmniej dwu rzeczy. Do szybkich refleksji, jaki był miniony rok, co w nim się nam powiodło, co spaliło na panewce. I starczy. Potem następuje dystansowanie się do minionych wydarzeń i maksymalne rozdmuchiwanie w człowieku marzeń na temat tego, co może być JUTRO!
W konfrontacji przeszłości z przyszłością zdecydowanie wygrywa przyszłość. Wygrywa człowiek, który niemal zamyka za sobą drzwi tego, co było, by jak najmniej dotyczyła go ta energia. Z jednej strony refleksja, wybaczenie sobie pomyłek, niedoskonałości i odcięcie się od energii zdezaktualizowanej, jakby się przechodziło do kolejnego rozdziału pisanej przez siebie książki. Marzenia traktowane są jako pretekst połączenia się energetycznego z sytuacjami najlepszymi, jakie jesteśmy sobie w stanie wymyślić.
W przekazach opowiadanych przeze mnie na ostatnich sylwestrowych warsztatach rozwoju duchowego wciąż padały słowa: BĘDZIE DOBRZE! Padały też uzasadnienia, dlaczego tak będzie – bo ludzie mają silne pola energetyczne, umieją rozpoznawać energie dobre dla nich i obce im, jest też ogromne wsparcie Nieba, coraz częściej ludzie łączą się w obronie tego, co uznają za prawe. Można było się niemal kąpać w takiej energii bez problemu.
Tkwi w tym mądry zamysł. Im człowiek dłużej myśli pozytywnie, tym dla niego lepiej, tym Energia zaczyna obwieszczać, jak zegar wybijający nadejście nowego roku, BĘDZIE DOBRZE! Po czym poznasz, że masz kontakt z taką Energią? Gdy chcesz natychmiast jechać tam, gdzie planujesz, albo cieszysz się już na samą myśl o tym, że spotkasz niebawem wspaniałego człowieka. Poza tym mniejsze wydają ci się kłopoty wykreowane przez poprzedni rok, czujesz się młodszy, przestajesz przejmować się upływem czasu. Coś wręcz UNOSI cię do góry. Co? Twoja własna energia!
Spotkanie się z taką, swoją energią w sylwestra czy na początku nowego roku to wielkie wydarzenie! Chce się aż zawołać: „Mam to!”. Co? Lepszy kontakt ze źródłem własnego JA, z pokładami swojej prawdy i siły. Konfrontacja ze sobą – tym dawnym, tym dzisiejszym i z tym, którym chcę być jutro. To zadanie na całe życie, ale o odrabianiu tej lekcji trzeba pamiętać codziennie.
Moja koleżanka, Ania Kalata, bardzo zmieniła swój wizerunek. W gruncie rzeczy uruchomiła w sobie własne pokłady energetyczne, pozwoliła sobie na zafunkcjonowanie swojej dotychczas niestosowanej energii. Spełniła swoje marzenia o byciu szczęśliwą. Reszta jest kwestią tego, co dokonuje się głęboko w nas, w naszym polu energetycznym. Spotkanie z własną energią ma na celu uświadomić nam, jacy jeszcze możemy być, co jeszcze nas może dotyczyć…
Świat Duchowy twierdzi, że taki właśnie jest cel dokonującej się na ziemi transformacji energetycznej – nie zagłada, ale uruchomienie energii, wyjście ze schematu myślenia o sobie, o świecie i tym, co możemy brać pod uwagę, marząc o swojej przyszłości. Po co nam te zmiany?
Zbyt długie bycie w tej samej energii to zły pomysł. To rodzi bardzo szeroko rozumiany smutek, załamywanie się koniunktury. Spotykanie się ze swoją energią, poprzez medytacje, wizualizacje, koncentracje i uczestniczenie w specjalnie ku temu organizowanych spotkaniach, to fascynująca, niekończąca się przygoda, podczas której odkrywane są tajemnice swoich możności i niemożności. Okazuje się, że wędrowanie po takiej krainie to całkiem dobry sposób, by pokochać siebie, własne życie, docenić swoją wyjątkowość i prawo do bycia coraz szczęśliwszym.
Nawet jeśli nie ma jednej nazwy na określenie energii, która działa tak, jakby się miało skrzydła, to i bez tej nazwy warto znaleźć się w gronie mówiących BĘDZIE DOBRZE, wpisać się do księgi 2012 roku z deklaracją: „Dam sobie radę”. Pod jaką postacią przyjdzie ta energia na spotkanie z człowiekiem? Proponuję jej wypatrywać. Najczęściej są tego spotkania wcześniejsze zwiastuny… Już się zaczęły!
Ela Nowalska