Strona główna
Tej zimy nie utyjesz!
Właśnie teraz łatwo dorobić się dodatkowych kilogramów, które trudno zgubić. Ale są sposoby na to, by poskromić apetyt i nie zaczynać wiosny od głodówki.
Statystyczny Polak zimą przybiera do trzech kilogramów. Dlaczego? Bo gdy tylko przychodzą chłody, ciągle myślimy o jedzeniu. To spadek po przodkach, którzy by przetrwać mrozy, musieli zgromadzić odpowiedni zapas tkanki tłuszczowej. Ale ty jej nie potrzebujesz. Niby wiadomo, lecz z zakorzenionym odruchem ciężko wygrać… Poznaj kilka fundamentalnych przykazań i bądź fit.Jedz często, ale małe porcje
Najlepiej pięć razy dziennie po 250–350 kcal. Dzięki temu utrzymasz energię, będzie ci ciepło, a tłuszczyk nie będzie się odkładał. I pod żadnym pozorem nie rezygnuj ze śniadania, bo to najważniejszy posiłek dnia. Pamiętaj, aby kaloryczne dania i te zawierające węglowodany (słodkie bułki czy muesli) jeść w pierwszej połowie dnia, gdy jesteś bardziej aktywna. Po powrocie z pracy postaw na odchudzone posiłki zawierające głównie białko i warzywa (najlepiej sałatki z kurczakiem albo rybą). Tak przyspieszysz metabolizm i spalisz tłuszcz. Jeśli nie wiesz, ile co ma kalorii, sprawdzaj na opakowaniach i tabelach kalorycznych. Już po dwóch tygodniach będziesz się na tym znała.
Pokochaj zupy
Badania przeprowadzone w Penn State University (USA) wykazały, że osoby, które rozpoczynają zimowy obiad od zupy, najadają się szybciej i w efekcie pochłaniają mniej kalorii. Niestety, nie do końca wiadomo, dlaczego tak jest. Prawdopodobnie woda w zupie powoduje, że trawimy wolniej i dłużej czujemy się najedzeni. A poza tym nie ma nic lepszego na zimowe chłody niż talerz przyjemnie ciepłej, sycącej zupy (ale bez zasmażki i śmietany), która jest również źródłem wielu minerałów i składników odżywczych: białka oraz dobrych węglowodanów (kaszy, brązowego ryżu, makaronów pełnoziarnistych).
Zażywaj witaminę D
Osoby, którym brakuje witaminy D z powodu złej diety lub braku światła słonecznego, są bardziej zagrożeni otyłością – dowodzą naukowcy. Niedobory „D” to m.in. wolniejszy metabolizm i gorsze samopoczucie. Właściwy poziom witaminy D w połączeniu ze zdrową dietą może zapobiec przybraniu na wadze. W naszym klimacie od października do kwietnia dorosła osoba powinna codziennie przyjmować nawet 800 jednostek tej witaminy. Tyle ma np. 100 g śledzia w oleju czy 400 g łososia bądź makreli z puszki.
Walcz z zimową chandrą Złe samopoczucie sprawia, że mamy ochotę na węglowodany, głównie te złe z batoników, ciastek i ciast. One są zabójcze dla naszej figury. Naukowcy udowodnili, że żywność bogata w cukry i tłuszcze nasycone działa na mózg jak antydepresant, bo zmniejsza uczucie przygnębienia i niepokoju. Dzieje się tak, ponieważ organizm potrzebuje kalorii, żeby walczyć z zagrożeniem, a takim jest stres. Poza tym węglowodany podnoszą poziom serotoniny odpowiedzialnej za dobry nastrój. Dodatkowo w leczeniu depresji sezonowej może pomóc terapia światłem. Jeśli nie potrafisz sobie sama poradzić ze złym nastrojem, nie wstydź się poprosić o pomoc specjalistę – z tym problemem boryka się wielu z nas.
Ruszaj się
Gdy na dworze mróz, przyjemniej jest spędzić niedzielne popołudnie na kanapie pod kocykiem z książką lub przed telewizorem niż na spacerze. Ale nie rezygnuj z niego! Żadna dieta nie zastąpi aktywności. Staraj się jak najwięcej ruszać, zwłaszcza wieczorami. Wybierz się na spacer z psem, ćwicz w domu, na początek wystarczy kilka minut. Gimnastykuj się najlepiej rano, przed pierwszym posiłkiem i przed wyjściem do pracy, bo po całym dniu jest wątpliwe, że będziesz miała na to ochotę. Zajęcia taneczne są również znakomitym sposobem na aktywność fizyczną w czasie zimy. I zawsze wybieraj wchodzenie po schodach, windę omijaj szerokim łukiem.
* Ruch działa na organizm podobnie jak czekolada. Ale jest znacznie lepszy i zdrowszy. To prawdziwy zastrzyk energii – nie są go w stanie zastąpić kawa czy słodycze, które mają krótkotrwałe działanie.
* Pamiętaj, nie musisz czuć głodu, by tracić kilogramy. Niezależnie od pory roku w odchudzaniu zawsze najważniejsze są częste posiłki o stałych porach, zakładając, że w pierwszej części dnia (tj. do obiadu) jesz więcej niż później.
PRZEPISY
Zupa z marchewki i soczewicy
Weź: 3 niewielkie marchewki, dużą cebulę, szklankę czerwonej soczewicy, pokrojoną natkę pietruszki, litr bulionu warzywnego, sól i pieprz.
Włóż pokrojone w kostkę marchew i cebulę do garnka. Zalej bulionem, dodaj sól i pieprz. Zagotuj, zmniejsz płomień i gotuj około 20 min, aż marchew zmięknie. W tym czasie przez 10 min gotuj soczewicę w innym garnku, lekko soląc wodę. Marchew z cebulą zmiksuj i dopraw, dodaj ugotowaną soczewicę. Przed podaniem zupę posyp natką pietruszki.
Brązowy ryż z fasolami
Weź: 1/2 puszki czerwonej i białej fasoli, 2–3 ząbki czosnku, korzeń pietruszki, 20 dag pieczarek, 2 pomidory, około 100 g brązowego ryżu (woreczek), łyżeczkę oleju lnianego, natkę pietruszki i przyprawy: pieprz, sól, kurkumę.
Pokrój korzeń pietruszki i pieczarki, pomidora sparz i obierz ze skóry, czosnek posiekaj, wszystko wrzuć do garnka i wlej szklankę wody. Dosyp odrobinę soli i kurkumy. Gotuj około 20 min, podlewaj wodą, by danie nie było zbyt gęste. W tym czasie ugotuj ryż. Do sosu dodaj fasolę i pieprz, podgrzej. Zdejmij z ognia, wlej olej lniany i dokładnie wymieszaj. Sosem polej ryż i wszystko posyp natką pietruszki.
Kasza jaglana z owocami
Weź: pół szklanki kaszy jaglanej, 3/4 szklanki mleka i tyle samo wody, sól, łyżeczkę (lub dwie) cukru, szczyptę cynamonu, garść orzechów włoskich, kilka suszonych śliwek i rodzynków, ew. jogurt.
Mleko połącz z wodą, doprowadź do wrzenia i wsyp opłukaną kaszę. Gotuj przez około
15 min. W tym czasie sparz owoce. Gdy ostygną, pokrój je drobno oprócz rodzynków. Kaszę wymieszaj z bakaliami, przed podaniem dodaj odrobinę jogurtu. Jedz na ciepło lub zimno.