Strona główna

Czarnuszka to dobra wróżka!

Najlepszy jest olej i nalewki z niej, ale ona sama też jest łaskawa dla człowieka.

altZiarenka czarnuszki, zwanej czarnym kminkiem, dodawane są do potraw, najczęściej do pieczywa. Jednak prawdziwym eliksirem jest olej z tej przyprawy i wszelkie nalewki.

Olej można łykać w postaci kapsułek (tak jak tran), ale też się nim smarować. Ten łykany zapobiega zawałom, zakrzepicom, obniża poziom glukozy, eliminuje alergie i podnosi odporność. Przyjmuje się dwie kapsułki dziennie, z reguły do posiłku. A ten wcierany w skórę przyśpiesza gojenie ran i wygładza skórę.

Prawdziwy, dobroczynny olej z czarnuszki musi być tłoczony na zimno zaraz po zmieleniu nasion – wtedy ma w sobie aż 80 proc. zdrowych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Cały proces jest trudny, a do tego olej łatwo się utlenia, dlatego jest dość drogi – 150 kapsułek kosztuje ok. 90 zł, a 100 ml to wydatek ok. 80 zł. Na szczęście można też samemu zrobić nalewkę, wtedy będzie taniej.

Pół szklanki nasion zalej 250 ml wódki i odstaw na tydzień, po tym czasie odcedź czarnuszkę. Pij 2-3 razy dziennie po łyżeczce. Smak nalewki świetnie komponuje się z mlekiem i miodem. I podobnie jak olejem z czarnuszki, nalewką też można smarować obolałe miejsca, oraz wypryski na skórze. Wtedy łyżeczkę nalewki miesza się z 200 ml wody i dopiero wciera w skórę.

Karolina Ruta