Klejnoty zdrowia i szczęścia

Z dzieciństwa pamiętam widok stołu w pokoju jadalnym. Na samym jego środku, na szklanej paterze, pyszniły się plastikowe owoce. Z biegiem lat przeniosły się do kuchni, ale i tam bardzo rzucały się w oczy. Niedawno jedna z moich znajomych, elegancka kobieta o artystycznym zacięciu, ujrzawszy w mojej kuchni sztuczne owoce, pogardliwie skomentowała: jakie to drobnomieszczańskie i bez sensu. I tu się pomyliła!
 

 

Jesteś zainteresowany bezpłatnym dostępem do pełnej wersji artykułu i całego archiwum?

Zaloguj się poniżej, jeżeli nie posiadasz konta - zarejestruj się.

Źródło: Gwiazdy Mówią nr 41/2001
Zobacz również:

Bannery w artykułach

Archiwum - Gwiazdy mówią

Przeglądaj archiwum z: